Mieszkanie od dewelopera wygląda na skończone, dopóki nie staniesz w nim z kartonami. Gołe ściany, wylewka i wyprowadzone przyłącza to dopiero punkt startu. Od tego momentu do mieszkania, w którym da się żyć, prowadzi sporo pracy wykończeniowej.
Dobra wiadomość jest taka, że wykończenie jest bardziej przewidywalne niż remont starego mieszkania. Nie ma niespodzianek spod tynku. Zła jest taka, że wszystko robi się od zera, więc liczy się każdy detal.
Zacznij od układu, nie od koloru
Pierwsza rzecz to rozmieszczenie mebli i sprzętu, bo to ono decyduje, gdzie trafią gniazdka, punkty wody i oświetlenie. Deweloper wyprowadza instalacje według projektu budynku, a nie twojego planu kuchni.
Zanim cokolwiek ruszysz, warto nanieść układ na ściany. Wtedy gniazdka nie wylądują za szafką, a bateria wypadnie na środku zlewu, a nie obok.
Kolejność prac
Wykończenie ma swoją logikę. Najpierw przygotowanie i przeróbki instalacji pod docelowy układ, potem gładzie, później płytki i podłogi, na końcu malowanie i biały montaż. Odwrócenie tej kolejności kończy się poprawkami.
Najwięcej czasu zabierają gładzie i schnięcie kolejnych warstw oraz układanie płytek. To etapy, których nie warto przyspieszać na siłę, bo mszczą się później.
- Przeróbki instalacji pod układ mebli
- Gładzie na ścianach i sufitach
- Płytki w łazience i kuchni, podłogi w pokojach
- Malowanie, montaż drzwi i biały montaż
Materiały i terminy dostaw
Część materiałów ma długi czas realizacji, zwłaszcza konkretne płytki czy drzwi. Warto zamówić je wcześnie, bo to one najczęściej wstrzymują wykończenie, a nie sama praca ekipy.
Jeśli mieszkasz w innym mieście albo za granicą, ustal kluczowe decyzje z góry. Dzięki temu brak twojej obecności nie zatrzyma prac w połowie.